Blog

Jak sobie radzić z agresją uczniów w szkole ? Moda na rodzinę odc 56

Czytaj więcej »

Uzależnienia dzieci i młodzieży – jak sobie radzić ? Moda na rodzinę odc 54

Czytaj więcej »

PsychoRelacje

Jestem pedagogiem, psychoterapeutą, trenerem umiejętności psychospołecznych oraz mediatorem  rodzinnym. Moje dotychczasowe doświadczenia w  pracy terapeutycznej, pozwoliły mi zauważyć i ocenić skalę problemów psychicznych, z jakimi

Czytaj więcej »

POMOCNA SIEĆ

Mój artykuł  w czasopiśmie „Psychologia w szkole” – Jesień 2011 Nr.3 (31) str. 126 Według polskiego prawa dzieci i młodzież mogą skorzystać z psychoterapii i

Czytaj więcej »

NIE MA TRUDNYCH UCZNIÓW

Mój  artykuł w czasopiśmie  Psychologia w Szkole nr. 3 (27) Jesień 2010r. str.64-70 wyd. Charaktery   Co się kryje za nagannymi zachowaniami uczniów? Rozpaczliwe próby

Czytaj więcej »

Z(A)GUBIONE  DZIECI  NIEDOJRZAŁYCH  RODZICÓW.

 

Rodzice podejmujący terapię rodziny w moim gabinecie często szukają odpowiedzi  na pytania: jakimi jesteśmy rodzicami ? ;  czy jestem dobrą matką/ojcem ? ; czy potrafię dobrze wychowywać swoje dzieci ?

To bardzo dobrze, bo wyrażają  tym wątpliwości do swojej wiedzy i praktyki rodzicielskiej, a to świadczy o ciekawości i chęci doskonalenia swoich metod wychowawczych i sposobów budowania relacji z dziećmi.

Nie ma złych i dobrych rodziców, dobrych i złych matek czy ojców, bo to mogłyby ocenić tylko dzieci. Ale ich ocena jest zależna od spełniania ich oczekiwań.

Rodzice powinni być świadomi swoich ograniczeń w relacjach z dzieckiem oraz popełnianych błędów wychowawczych, a także potrzeb rozwojowych dziecka, jego pragnień, marzeń , możliwości psychicznych, emocjonalnych i fizycznych. Mówiąc prościej , winni swoją uważność mieć skierowaną na dzieci i czerpać z niej wiedzę w procesie  socjalizacji dziecka.

Dzieci postrzegają swoich rodziców sposób, który często łączy w sobie podziw, lęk, miłość, a także frustrację. To jak rodzice są postrzegani przez dzieci zmienia się wraz z okresem dorastania oraz w odpowiedzi na  różne doświadczenia i sytuacje rodzinne. Kluczowwe jest, aby rodzice byli świadomi swojego  wpływu na rozwój swoich dzieci i budowali zdrowe, oparte na zaufaniu relacje.

Wielogodzinne rozmowy z dziećmi i nastolatkami w różnym wieku utwierdziły mnie w przekonaniu, że są inteligentni, elokwentni, przebodżcowani, zagubieni w świeci realnym i zgubieni przez rodziców. Nie czują się rozumiani przez świat dorosłych.

Odczuwają brak poczucia bezpieczeństwa  w domu i w szkole. Bezpiecznie czują się w świecie wirtualnym, bo tam są anonimowi, mogą być kim chcą, a posługiwanie się komunikatorami ułatwia komunikację rówieśniczą.             W  mediach  typu Instagram, Facebook czy Tic Tok uzyskują potwierdzenie swojej wartości.

Rodzice chcąc wychować idealne dziecko, zajęli się hodowlą i tresurą swoich dzieci. Narcystyczna potrzeba bycia tak wspaniałym, by mnie kochano i uwielbiano jest projektowana na dzieci w poczuciu budowania  im szczęścia na modłę rodzica. Nastolatek pozbawiony możliwości wyborów i podejmowania decyzji w ważnych dla niego sprawach, nie czuje się odpowiedzialny za swoje życie.

Czy taki nastolatek to wie co jest dla niego dobre albo kim chce być ? – zapytała mnie pewna mam w procesie terapii rodzinnej.

Czy dwudziesto-, trzydziestolatkowie  czują się dojrzali ? Dzieciństwo nie kończy się już maturą a samodzielność i stabilizacja często nie szybko staje się ostoją obecnego, młodego pokolenia.

Mimo to widoczny pęd nastolatków do dorosłości  staje się jednocześnie ucieczką od dojrzałości. Alkohol, narkotyki, papierosy, uzależnienia behawioralne, samookaleczenia stanowią  cały czas autodestrukcyjne sposoby radzenia sobie ze światem realnym.

Dziecko funkcjonuje w dwóch systemach : szkolnym i  rodzinnym. Szkoła tworzy system totalitarny, zbudowany w sposób hierarchiczny, gdzie uczeń bywa przedmiotem, a nie podmiotem oddziaływań. W  tym systemie trudno odczuwać bezpieczeństwo.

Rodzina  winna funkcjonować w strukturze poziomej, zapewniającej poczucie bezpieczeństwa. Lecz niestety, w większości przypadków, rodzina nie spełnia warunków zapewniających dziecku bezpieczeństwo, ze względu na wymagania rodziców, wywodzące się z własnych, nie spełnionych w dzieciństwie, marzeń.

A ja w swojej pracy terapeutycznej z dziećmi i młodzieżą jestem zachwycony ich cudowną nieidealnością, tym, że pokonują kolejne trudności wynikające ze zmęczenia i że mimo to starają się zaspokoić oczekiwania rodziców.

Rodzice stwierdzają u swoich dzieci epidemię lenistwa. Lenistwo nie istnieje, jest tylko brak motywacji. Motywację warunkuje ważność zadania  i możliwości jego wykonania.

By proces uczenia się dla dziecka był ważny musi stanowić przyjemność  i sprawiać radość. Czy nasz system szkolnictwa może sprawiać przyjemność i  radość ?  Pozostawiam to pytanie  bez odpowiedzi.